Woda z kranu czy z butelki? Skąd pobierać wodę pitną?

Dlaczego nie chcemy pić wody z kranu?

Statystyki spożycia wody kranowej wśród Polaków poprawiają się z roku na rok: już prawie połowa obywateli naszego kraju sięga po powszechnie dostępną kranówkę przynajmniej raz dziennie. Wraz z wzrostem tej tendencji maleje sprzedaż wód butelkowanych, mimo to znakomita część z nas wciąż pozostaje pod wpływem kampanii reklamowych i starych przyzwyczajeń, skutecznie demonizujących wodociąg jako źródło czystej wody pitnej. Czego tak naprawdę się boimy?

Przede wszystkim zanieczyszczeń. Znaczna część konsumentów wody butelkowanej nie wierzy w czystość kranówki, spodziewając się wody nie tylko zanieczyszczonej fizycznie, ale często także biologicznie. Obawa ta nie jest do końca bezpodstawna: dostęp do uzdatnionej wody w sieci wodociągów to w Polsce stosunkowa nowość. Jeszcze trzydzieści lat temu czystość kranówki faktycznie pozostawiała wiele do życzenia, a duszący zapach chloru wyczuwalny był nie tylko w kąpieli i praniu, ale także w przygotowywanych potrawach i napojach.

Dziś lęk ten jest w zasadzie bezzasadny: do uzdatniania wody wodociągowej wykorzystuje się dziś mniejsze stężenie chloru w bezpieczniejszej formie, co sprawia, że woda jest całkowicie zdatna do spożycia, a nieprzyjemny zapach - całkowicie niewyczuwalny. Znaczącym dla kwestii zanieczyszczeń jest też sposób i miejsce poboru wody do sieci wodociągowej - kiedyś podstawowym źródłem wody były przede wszystkim rzeki wraz ze swoim naturalnym środowiskiem mikrobiologicznym. Dziś zdecydowana większość wody pobierana jest z ujęć głębinowych.

Niechętnie pijemy także wodę twardą. Nieestetyczne naloty na czajniku i filiżankach sugerują nam, że woda kranowa może nie być odpowiednia dla naszego organizmu. Nic bardziej mylnego - twardość, a więc widziane gołym okiem osady, to nic innego, jak rozpuszczone w wodzie sole mineralne, których z utęsknieniem poszukujemy w wodach sklepowych.

Czy woda butelkowana jest zdrowa?

To, na co konsumenci wody sklepowej powinni zwrócić uwagę w pierwszej kolejności, to przede wszystkim skład napoju, który wybierają na co dzień. Zdecydowana większość osób kupujących wodę w butelce poświęca zbyt mało uwagi składom produktów, zbyt często skupiając się na marketingowych aspektach napoju, takich jak jego etykieta lub popularna reklama telewizyjna. Slogany reklamowe prezentują nam wodę danej marki jako „czystą, bogatą minerały i najlepszą dla zdrowia”, odwołując się do emocji konsumenta, nie zdradzając zaś rzeczywistego źródła pochodzenia napoju i jego właściwości fizyko-chemicznych.

Przyglądając się składom, szybko zauważyć można, że znaczna część wód butelkowanych nie różni się od tej dostępnej z miejskich wodociągów. Co więcej - przeprowadzone przez Marketing Corporation badanie wykazało, że niemal połowa dostępnych w sklepach wód mineralnych w rzeczywistości pochodzi właśnie z sieci wodociągowych.

Wiele wątpliwości rodzi także aspekt prawny nazewnictwa wód butelkowanych dopuszczanych do sprzedaży w polskich sklepach: przepisy nie regulują dokładnie tego, która woda „zasługuje” na miano mineralnej. Skutkiem tej nieścisłości jest obecność na rynku produktów, które mimo zachęcającego nazewnictwa wcale nie imponują ilością soli mineralnych i nie wykazują korzystnego wpływu na zdrowie i samopoczucie konsumenta.

Łatwo wpaść także w pułapkę „mineralnych wód smakowych”. Dodatek pysznego, naturalnego (jak zapewnia producent) soku do butelki wody mineralnej składa obietnicę poprawy jej smaku, przy jednoczesnym zapewnieniu organizmowi właściwego nawodnienia i optymalnej ilości minerałów. Nic bardziej mylnego - w składzie wody smakowej rzeczywiście znajdziemy wodę, występuje ona jednak w towarzystwie substancji, których za wszelką cenę staramy się unikać. Pomimo mnogości produktów tego typu, skład wszystkich z nich opiera się na cukrach, konserwantach i regulatorach kwasowości. Sprawia to, że woda smakowa znacznie bardziej przypomina słodkie napoje, niż prawdziwą wodę. Tym bardziej krzywdzące wydają się kampanie reklamowe produktów tego typu, które kierowane są przede wszystkim do dzieci i ich rodziców, a sama „woda” promowana jako zdrowsza alternatywa dla napoi gazowanych.

Czy woda butelkowana jest zdrowa?

Woda w butelce - kosztowna krzywda dla środowiska

Masowe spożycie wody butelkowanej wiąże się nie tylko ze zdrowotnym aspektem naszego życia. Każdy, kto świadomie zrezygnował z jej zakupu, z pewnością zauważył już pozytywny wpływ tej decyzji na stan domowego budżetu. Litr wody mineralnej to koszt ok. 1,50zł. W skali miesiąca na tę potrzebę statystyczny Polak wydaje nawet do 100zł. Ta sama ilość wody z ujęcia wodociągowego to koszt zaledwie kilku groszy. Butelkowana woda jest więc prawie 700 razy droższa niż jej odpowiednik z kranu!

Nie bez znaczenia jest też argument ekologiczny. Sklepowa woda butelkowana sprzedawana jest zwykle w plastikowych butelkach PET, do których produkcji używa się znacznych ilości ropy naftowej. Także proces utylizacji butelek po wodzie mineralnej stanowi jeden z bardziej problematycznych aspektów - szacuje się, że niemal 90% z nich nie podlega recyklingowi, a zamiast tego trafia i zalega na wysypiskach śmieci.

Woda z kranu - jak pić bezpiecznie?

Wnioski nasuwają się same: popularność wody butelkowanej to efekt doskonale przygotowanej kampanii marketingowej, która przez lata wytworzyła w nas poczucie zagrożenia na myśl o spożyciu nieprzetworzonej kranówki, skutecznie zagłuszając informacje o postępie technologicznym i modernizacjach sieci wodociągowych w polskich miastach. Efektem tych działań jest dezinformacja, którą coraz skuteczniej odpieramy dzięki społecznym kampaniom na rzecz zdrowia.

Oczywiście - woda z kranu nie zawsze musi być idealna. Zastrzeżenia konsumentów budzą przede wszystkim stare rurociągi, które są jednym z powodów wtórnych zanieczyszczeń mechanicznych wody. Obawy rodzą się także w perspektywie ewentualnej awarii wodociągu i chwilowego pogorszenia parametrów wody. Aby zabezpieczyć się i przed takimi sytuacjami, warto zainwestować w filtr kuchenny, np. odwróconą osmozę.

Koszt urządzenia nie przekroczy rocznych wydatków na wodę butelkowaną, a sam filtr posłuży użytkownikowi dużo dłużej. Można zaopatrzyć się także w osmozę z dodatkowym wkładem, np. jonizującym lub rewitalizującym. Dzięki niemu, w cenie wody sklepowej otrzymamy bieżący dostęp do wody o odczynie alkalicznym.

Komentarze (12)

    • Patrycja Rak
    • 2017-11-16 11:29:48
    Ja piję wodę z kranu, przepuszczoną przez filtr odwróconej osmozy, podobnie mój mąż i dzieci. Wody butelkowanej nie kupujemy już od ponad roku i zdecydowanie nie tęsknimy za morzem plastiku. :-)
    • Karolina Staś
    • 2017-12-07 11:02:20
    Filtrowanie wody pitnej to według mnie absolutna konieczność. Obecnie użytkujemy odwróconą osmozę. Kiedyś filtrowałam dzbankiem. Nie wyobrażam sobie picia wody kranowej na surowo, nawet jeśli nie jest groźna, to zwykle jest po prostu niesmaczna.
    • Ania Krasna
    • 2017-12-11 12:16:00
    Odkąd zrezygnowaliśmy w domu z wody butelkowej, to nie tylko produkujemy mniej odpadów, ale i odczuwalnie zaoszczędziliśmy pieniądze. Zakup filtra odwróconej osmozy to jedna z lepszych decyzji o wyposażeniu kuchni jaką podjęliśmy wraz z mężem. Osmozę mamy dodatkowo podłączoną do dystrybutora wody w lodówce, co jest bardzo wygodną i praktyczną funkcją.
    • Marta E.
    • 2017-12-18 22:08:50
    Cały czas zastanawiam się nad kupnem filtra odwróconej osmozy. Nie pasuje mi smak wody z kranu. Piję bardzo dużo wody i chciałabym ją zabierać ze sobą do pracy i na trening. Takie urządzenie wydaje się dobrym rozwiązaniem.Jeszcze tylko nie wiem na który model się zdecydować.
    • Władysław Jemioł
    • 2017-12-20 15:34:58
    Dziś akurat uczestniczyłem w dyskusji na ten temat, woda z kranu może być w pełni zdrowa, mnie nie przekonuje jednak jej smak i kolor. Raz na jakiś czas leci wręcz brunatna, rdzawa. Filtrujemy dzbankiem ale efekt jest średni. Czy odwrócona osmoza pomoże?
    • Jadwiga Kalinowska
    • 2018-05-22 16:02:56
    Ostatnio właśnie czytałam artykuł o tym, ze naukowcy udowodnili, iż w wodzie butelkowanej może znajdować się plastik. Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby tak było. Kiedyś mi to nie przeszkadzało, ale teraz nie wyobrażam sobie korzystania z napojów w plastikowych butelkach. Zawsze noszę ze sobą swój termosik, do którego nalewam wodę z kranu. Oczywiście wcześniej jest filtrowana za pomocą odwróconej osmozy.
    • Jagoda
    • 2018-06-27 16:57:23
    U nas woda z kranu jest naprawdę smaczna i bezpieczna. Rury w budynku też mamy nowe, więc kompletnie nie obawiam się o zanieczyszczenia. Jedyne co, to jest trochę wyższy stopień twardości, dlatego jak mamy gotować wodę to najpierw przepuszczam ją przez dzbanek filtracyjny. O wodzie butelkowanej praktycznie zapomnieliśmy.
    • Magdalena
    • 2019-09-30 13:38:57
    W takich czasach, jakie są teraz, podczas katastrof ekologicznych i globalnego ocieplenia, uważam, że picie wody z plastiku to głupota. Oczywiście, są sytuacje, kiedy jest to zrozumiałe (i potrafimy segregować śmieci), ale kupowanie zgrzewek butelkowanej wody do domu jest bez sensu. Zwyczajne wyrzucanie pieniędzy w błoto. Lepiej raz zainwestować w filtr kuchenny i mieć spokój. I smaczną wodę zawsze!
    • Jolanta
    • 2019-10-03 12:53:07
    Uzdatnianie wody w domu (u mnie właściwie zmiękczenie + filtr w kuchni) oszczędza naprawdę wiele nerwów, pieniędzy i czasu. Nie kupuję wody w butelkach od dobrych dwóch lat, a używanie zmiękczonej wody do prania, sprzątania czy mycia się to spore ułatwienie. Mogę tylko polecać!
    • Zośka
    • 2019-10-31 13:47:42
    No niestety, w naszej świadomości zaprogramowano kiedyś to kupowanie wody w butelkach, bo to niby takie zdrowe i dobre było. A tu po czasie okazuje się, że jednak woda w butelkach nie różni się niczym od tej z kranu. A nawet może zawierać jakieś dziwne, niebezpieczne substancje...
    • Sylwia
    • 2020-05-29 14:31:50
    Plastik jest bardzo szkodliwy, znalazłam w necie info i pozytywne komentarze na temat bezbutlowych dystrybutorów wody. Czy ktoś próbował takiego rozwiązania? Warto?
    • Rudnicki
    • 2020-08-13 12:54:51
    hmm dystrybutor to chyba średnie rozwiązanie do domu, dużo miejsca zajmuje osobiście uwazam, ze filtr przepływowy pod zlew to lepsze rozwiazanie woda w plastiku to na pewno napopularniejsze rozwiazanie, ale czy najwygodniejsze/najtańsze? watpie ja akurat pije kranowke bo jest u mnie naprawde smaczna, ale uwazam ze filtry pod zlew to super opcja

Nowy komentarz

arrow_upward